Imiona partii

Autor: Grzegorz Dobiecki

Fot: Joakim Honkasalo z Unsplash

Informacje o politycznej zawierusze w Kirgistanie mogły przyciągać uwagę kogoś mgliście zorientowanego w sytuacji tego kraju za sprawą nazw tamtejszych dwóch głównych partii. Bo, choć obie były filarami reżimu, to ich nazwy intrygowały tajemnicą i świeżością – zupełnie inaczej niż opatrzone, puste szyldy, pod jakimi występuje większość stronnictw znanych z medialnych doniesień. Kiedy jednak tłumaczenie wyjaśniło, że Birimdik znaczy Jedność, a Mekenim – Ojczyzna, czar prysł. Tak lub podobnie mogą się puszyć wszelkie partie w każdziuteńkim kraju. Partia Słusznej Drogi; Partia Dobrobytu, przepoczwarzona w Partię Cnoty; Partia Sprawiedliwości i Rozwoju – to wszystko z Turcji. Na Litwie jest Porządek i Sprawiedliwość, u nas Prawo i Sprawiedliwość; Bułgarom było mało, zrobili Porządek, Prawo i Sprawiedliwość. Argentyna ma nawet Umocnienie Republiki Równości.

Za dętym frazesem niewiele się kryje, program da się w podobnym opakowaniu upchnąć dowolny; zresztą furda program, liczy się skutek – czyli zdobycie władzy lub przynajmniej ogrzanie się w jej smrodku. Dlatego najuczciwsza byłaby nazwa: partia władzy. Albo jeszcze krócej: władza. Uczciwość dawno jednak przegrała z pazernością, dystans i właściwa miara rzeczy są dla słabych.

Izraelski Likud jest przynajmniej rzetelnie cyniczny: oznacza Umacnianie. Haszkowa “partia umiarkowanego postępu (w granicach prawa)” obudzi politowanie, bo dzisiaj dla forsowania postępu względnie jego zakazania granice przestały być barierą. Wśród politycznych witryn, marek i znaków firmowych znajdziemy też proste nazwy opisowe, niemal urzędowe, niezmieniane przez lata. Trwają przy nich główne formacje Niemiec, Wielkiej Brytanii czy “stare wielkie partie” amerykańskie: obie, nie tylko republikańska GOP. Przypominają okładki książek z kanonu literatury, z których tak zwany wiatr Historii wyrywa zaczytane strony, a w ich miejsce wciska ulotki.

Niektóre nazwy zastygły w bezruchu instytucji, jak w Indiach Partia Kongresowa; inne dialektycznie przekonują, że bezruch może być mobilny – patrz meksykańska Partia Instytucjonalno-Rewolucyjna. Dalej na Południe, w Urugwaju, najbarwniejszy szyld proponuje Partido Colorado (i nie będziemy tu wnikać, jakie to kolory i w jakie zjawisko meteorologiczne mogą się układać). Pięknoduchów względnie zapaleńców skuszą islandzka Świetlana Przyszłość, Partia Nowych Aspiracji w Tajlandii, Partia Harmonii z Bhutanu, portugalska Partia Humanistyczna, liberyjska Partia Przeznaczenia, chociaż może jeszcze prędzej francuska formacja Myślistwo, Wędkarstwo, Natura, Tradycja (niektórzy dodają: i aperitif). To już lepiej niech będzie samo Jabłoko.

Człowieczym losem zdają się szczególnie przejmować Słowacy, nazwy ich trzech ugrupowań układają się w gotowy manifest: Zwyczajni Ludzie – Jesteśmy Rodziną – Mamy Już Dość. Oburzeni Serbowie, którzy od narzekań wolą czyny, wstępują pewnie do partii Miotła. Do czynu porywają buńczuczne zawołania, jak Forza Italia, La Republique en Marche czy Podemos, ale ich moc wygasa dość szybko, gdy okazuje się, że jednak Nie Możemy, Republika stoi w miejscu, a Italia się cofa. Osobną kategorię stanowią skrótowce, i z nimi trzeba uważać. Weźmy świetny francuski MoDem, skompresowany Mouvement Democrate. Nazwa budzi skojarzenia z nowoczesnością, skład i aktywność partii – już absolutnie nie. Albo taki ROAD, protoplasta Unii Wolności. Skrót miała właściwie, z angielska odczytać zagranica; ulica go nie rozumiała, tym gorzej dla ulicy. Znakomity jest węgierski FIDESZ – mówimy wciąż o nazwie. W zapisie zbudowany z narodu, konserwatyzmu i eurosceptycyzmu, w wymowie brzmi po łacinie jak wiara, ufność, lojalność. Fides, fidei, fidei, fidem, fide, fides… trzecia deklinacja. Natomiast już bułgarska partia GERB ze skrótem międzynarodowo nie trafiła. Odczytany przez Francuza, może mu się skojarzyć z puszczaniem pawia. Z powodu niepolitycznego brzmienia skrótu nazwy nie powstanie też raczej, dawno już wymyślona przez żartownisiów, Chrześcijańska Unia Jedności.


„Raport o stanie świata” jest programem w całości finansowanym przez słuchaczy za pośrednictwem serwisu Patronite.pl.

Proszę pisać na adres mailowy raportu: raportrosiaka@gmail.com


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Raport tworzymy dzięki Waszemu wsparciu!

Raport o stanie świata jest programem w całości finansowanym przez słuchaczy za pośrednictwem serwisu Patronite.pl.

Zapisz się do newslettera!