Cykliści i urynały

Autor: Piotr Kamiński

Fot: Andrew Gook z Unsplash

Wiadomość spadła w piątek, trzynastego, a przyjął ją z entuzjazmem pan David Belliard, z ramienia Partii Europa-Ekologia-Zieloni jeden z najbliższych współpracowników pani Anne Hidalgo, burmistrzyni Paryża. To genialne! zakrzyknął pan Belliard na twitterze na wieść o tym, że w Strasburgu przetransportowano sześć ton kamieni brukowych. Zachwyciło go nie tyle „że”, ile „jak” : najpierw przez parę kilometrów barkami rzecznymi, a następnie, przez paręset metrów… na rowerach.

Każdy z rowerzystów specjalistycznej firmy odbył w sumie trzydzieści trzy jazdy tam i z powrotem, od przystani na plac budowy. Ktoś nieżyczliwy zauważył, że jedna ciężarówka mogła to zrobić w kwadrans, lecz nie o to przecież chodzi, ale o dwutlenek węgla, jaki by przy tym wydzieliła. Na to inny nieżyczliwy, że pluton rowerzystów ciągnących 33 razy setki kilogramów betonu wydyszał go pewnie więcej, ale to też nieprawda, bo rowery były elektryczne.

Kolejny malkontent powie, że ta elektryczność też nie wzięła się z powietrza, inaczej mówiąc – że zanieczyszczenie środowiska, które widać, zastąpiono takim, którego nie widać, na co usłyszy, że przynajmniej nie była to elektryczność pochodzenia nuklearnego, Francja bowiem zamknęła właśnie elektrownię jądrową w Fessenheim, inicjując program „walki z radioaktywnością”. Skutek jest taki, że z eksportera energii Francja zmieniła się w jej importera, by zaś zaklajstrować niedostatki musiała wskrzesić elektrownie węglowe, co można było przewidzieć, bo Niemcy, którzy pod naciskiem Zielonych zerwali z energią nuklearną, są dzisiaj europejskim rekordzistą zanieczyszczania atmosfery.

W tym momencie jednak wiceburmistrz David Belliard żachnąłby się pewnie, obrócił do nas plecami i, dróżką rowerową powstałą po wycięciu przez merostwo szpaleru drzew, ruszył na inspekcję ekologicznych, naturalnych urynałów, zwanych „naturynałami”, które jego instytucja zainstalowała w północnych dzielnicach Paryża. Napędzane miały być energią słoneczną, instalując je wszakże w lutym, paryscy ekologiści nie zauważyli, że o tej porze roku na drzewach nie ma liści, te zaś, pojawiwszy się niespodzianie na wiosnę, stworzyły złowrogi cień, unieruchamiając instalację. Wieści o tym oraz wymowne zdjęcia i złośliwe komentarze wylały się na media społecznościowe równie obfitym strumieniem, jak zawartość naturynałów na okoliczne chodniki, nie wzruszyło to jednak firmy, od której merostwo kupiło projekt. Podobno jest w drodze model dla pań.


„Raport o stanie świata” jest programem w całości finansowanym przez słuchaczy za pośrednictwem serwisu Patronite.pl.

Proszę pisać na adres mailowy raportu: raportrosiaka@gmail.com


2 Replies to “Cykliści i urynały”

  1. Karolina

    Pan Piotr Kamiński powoli wyrasta na nową GWIAZDĘ Raportu 🙂
    To już kolejny Jego mikro felieton, który przykuwa ucho słuchacza i każe się wsłuchiwać w to cudowne „errrr” 😉
    Czekam z niecierpliwością na kolejne!

  2. Maciek K.

    Mam wrażenie, że cieszy Pana każda porażka ‚ekologistów’. Tak, to prawda – w tym ruchu jest bardzo wielu wrażliwych dyletantów i oczadziałych rewolucjonistów, ale pisząc tak jednostronnie podważa Pan własną wiarygodność. Najgorszą rzeczą jaka przydarza się ruchom ekologicznym jest zainteresowanie polityków. Oni potrafią każdą, najszlachetniejszą działalność skarykaturować i zamienić w kontrskuteczny absurd. Pana komentarz bardziej pasowałby medium braci Karnowskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Raport tworzymy dzięki Waszemu wsparciu!

Raport o stanie świata jest programem w całości finansowanym przez słuchaczy za pośrednictwem serwisu Patronite.pl.

Zapisz się do newslettera!