Boualem Sansal na targach książki we Frankfurcie 2011 fot. Wikipedia (FR)
22 listopada 2025

Co łaska

Autor: Grzegorz Dobiecki
Zamknij

Grzegorz Dobiecki

Na co dzień gospodarz programu „Dzień na świecie” w telewizji Polsat News. W Raporcie autor cyklu felietonów „Świat z boku”.

Kontakt: grzegorz.dobiecki@raportostanieswiata.pl

Fot: Tomek Sikora

Prezydent Abdelmadjid Tebboune ułaskawił Boualema Sansala, francusko-algierskiego pisarza, skazanego na pięć lat więzienia za szkodzenie jedności narodowej Algierii. Sansal doczekał się humanitarnego gestu po roku za kratami. Wspaniałomyślność Tebboune’a nie była bezinteresowna: Algier wykorzystał wolność, wiek i zdrowie pisarza jako kartę w rozgrywce z Paryżem. Sprawa ma szerszy kontekst międzynarodowy, ale zwraca uwagę także dlatego, że łaska władców okazywana jest raczej rzadko. Nie jeździ już na pstrym koniu, przesiadła się do pancernej limuzyny. Nie bierze się też z nakazu sumienia, dobrej woli czy choćby z kaprysu. Kiedy już się pojawia, łatwo odczytać jej motyw: zysk polityczny.

Drzewiej inaczej bywało. Monarcha potrafił darować karę – ba, darować życie – tylko i właśnie dlatego, że był monarchą. Niczego nie oczekiwał w zamian – no, może poza miłością poddanych. Jak jednak uczył Machiavelli, niezgorszym narzędziem rządzenia jest także strach, więc Książę równie dobrze mógł łaski nie okazywać. Dla Monteskiusza była ona metodą łagodzenia rygorów wymiaru sprawiedliwości. W rozprawie „O duchu praw” pisał, że tędy wiedzie droga ku rządom umiaru; w przeciwną stronę podążają despoci.

Tyle tylko, że w zamierzchłych czasach sprawiedliwość wymierzana lub korygowana przez monarchę miała pieczęć niebios, instancji najwyższej i ostatecznej. Władca był przecież bożym pomazańcem. Albo i więcej: był bogiem. Na okrzyk morituri te salutant boski Klaudiusz odpowiedział gladiatorom, że o tym, czy idą na śmierć, czy nie zdecyduje dopiero on. Cesarski kciuk w górę lub w dół, palec boży. Skądinąd historycy nie ustali dotąd faktycznego znaczenia, a nawet układu tego gestu, czym specjalnie się nie przejął reżyser Ridley Scott. Z kolei hagiografowie przekazali, że hojnie i gratisowo obdarowywał skazańców wolnością Mikołaj, biskup Miry w starożytnej Licji. Bo to święty Mikołaj był.

Co innego wspaniałomyślność wyrachowana. Gesty zwycięzców pewnych swojej siły, ale nie zawsze swoich racji oraz bezpiecznego jutra. Będą spokojniejsi, może nawet bardziej łaskawi dla pokonanych, jeśli zawładną sprawiedliwością. Na teraz i na później. W „Procesie” Kafki malarz Titorelli na zamówienie sędziego portretuje Temidę, nadając jej również cechy Nike, bogini zwycięstwa. Postać jest przedstawiona w ruchu. Zdziwiony Józef K. komentuje, że Temida powinna być statyczna, inaczej chwieje się waga i sprawiedliwy wyrok staje się niemożliwy. Otóż sprawiedliwość w ujęciu dynamicznym bez trudu radzi sobie z dogmatem legalizmu.

W Burkina Faso szef rządzącej junty przezornie ułaskawia uczestników nieudanego puczu; podobnie w Gwinei nowa dyktatura zwraca wolność obalonemu dyktatorowi, skazanemu za zbrodnie przeciwko ludzkości. W Demokratycznej Republice Konga prezydencka łaska spływa na zabójcę byłego prezydenta. W kolejne rocznice urodzin Mahometa ajatollah Chamenei zwalnia więźniów tysiącami, poza politycznymi. A wielkoduszność króla Saudów pozwala ułaskawić zgwałconą kobietę, która uchybiła regułom szariatu.

Wstydu nie zna łaska dla swoich, wobec których wypadało pro forma orzec surową karę. Jej wymiar – także najwyższy – będzie złagodzony, odsiadka skrócona, celę zastąpi areszt domowy. Oficera odpowiedzialnego za masakrę w wietnamskiej wiosce My Lai ostatecznie ułaskawił prezydent Ford. Cynglom, którzy wykonali zlecenia na Politkowską i Niemcowa, mordercom, kanibalom i gwałcicielom Putin anuluje wyroki i podsuwa kontrakty na wojnę z Ukrainą. W tym samym rejestrze, choć ma inny kaliber, mieści się i sprawa marszałka Pétaina skazanego na śmierć za zdradę państwa i kolaborację z wrogiem. Generał de Gaulle odwołał pluton egzekucyjny, zmienił wyrok na dożywotnie zesłanie. Dlatego, że Pétain to była świeża hańba Vichy, ale też niezapomniana chwała Verdun. Dlatego, że kiedy generał stał się mieczem Francji, marszałek posłużył jej za tarczę.

Brawurowe akcje ratowania swoich odbywają się przy okazji zmian na szczycie władzy. Tu już Temidę można by malować w ujęciu nie tyle dynamicznym, co wręcz dialektycznym. Zwłaszcza wtedy, gdy na odchodne głowa państwa – jak Joe Biden czy Andrzej Duda – uwalnia osoby z własnego obozu (a nawet z własnej rodziny) od potencjalnych kar, jakie mogłyby orzec sądy, zapewne posłuszne przeciwnikom. Najpierw więc przywódca ustępujący zmusza Temidę do galopu w przyszłość, a zaraz potem jego następca każe jej cwałować z powrotem. Pierwszy chroni tych, którzy wkrótce mogliby zostać skazani, bo mu sprzyjali; drugi – jak Donald Trump – ułaskawia tych, którzy zostali skazani wcześniej, bo jemu byli wierni.

Kto zasługuje na karę, kto na łaskę? Albo – czym zawinił pisarz Bualem Sansal? Wszystko zależy od osądzających, od zasad, jakimi się kierują i celu, jaki im przyświeca. Najmniej do powiedzenia ma tu osądzany. Powieść Kafki może kończyłaby się inaczej, gdyby Józef K. posłuchał rady nadzorcy: Lepiej nie robić tyle hałasu z tą pańską niewinnością, bo to psuje niezłe wrażenie, jakie pan na ogół sprawia.

Posłuchaj

Posłuchaj również

17 stycznia 2026

Smartfony – technologia nie dla dzieci?

17 stycznia 2026

Baju baju

17 stycznia 2026

Finał Pucharu Narodów Afryki

-10
+10
00:00
/
00:00