19 czerwca 2021

Kryterium uliczne

Autor: Grzegorz Dobiecki
Zamknij

Grzegorz Dobiecki

Dziennikarz, publicysta gospodarz programu „Dzień na świecie” w Polsat News.

Pierwsze słowa pierwszego taksówkarza w Tbilisi: ruskie prezidienta wam ubili. Rozpoznał język turystów i zaraz wiezie na ulicę Lecha Kaczyńskiego, róg Ronalda Reagana. A tam na murze polityczno-kryminalna aluzja. Filmowy afisz pod tabliczką z nazwiskiem polskiego patrona ulicy. Akurat pod nią. Na afiszu aktor z pistoletem: czyżby Gruzini i w ten sposób podpisywali się pod tezą o zamachu ? No skąd, to przypadek; wtedy – bo to scena sprzed kilku lat – afisz był aktualny, za tydzień pewnie zastąpili go nowym.

Tabliczki nie zmieniają. Gruzja pozostaje wdzięczna Lechowi Kaczyńskiemu za wyprawę prezydentów w 2008 roku, która miała zatrzymać rosyjskie czołgi. Bo w końcu co miałoby być kryterium nanoszenia na plan miasta nazwisk cudzoziemców? Wdzięczność oraz uznanie, niemniejsze niż dla słynnych krajowców i niekoniecznie podzielane przez inne nacje.

Dlatego Sofia ma ulicę Aleksandra II – Cara Oswobodziciela, a Prisztina Bulwar Billa Clintona. Warszawa Plac Wilsona, a Breda Generaal Maczekstraat. Uznanie i wdzięczność bywają jednak nakazane. W ten sposób do historii miast na wschodzie i w środku Europy przechodzili, potem z niej wypraszani, ich czerwonoarmijni wyzwoliciele. To dlaczego ich plac i pomnik przetrwały w Wiedniu? Bo – jak można tam usłyszeć – Austriacy bardzo dziękują sowieckim żołnierzom za to, że przyszli i pokonali nazistów, ale jeszcze bardziej za to, że nie zostali na dłużej.

W latach 60. ubiegłego wieku w demoludach zaroiło się od ulic dedykowanych pierwszemu premierowi niepodległego Konga. Nieszczęsny Patrice Lumumba był wykorzystywany przez proletariacki internacjonalizm nawet pośmiertnie. Motywy polityczne, choć raczej o obronno-zaczepnym niż prawdziwie prowokacyjnym charakterze, stały przecież i za warszawską decyzją sprzed trzech dekad. Wówczas rondu w pobliżu Alej Jerozolimskich nadano imię Dżochara Dudajewa, prezydenta Czeczenii zabitego przez Rosjan. Ambasada protestowała, mimo że rondo daleko od jej pałaco-bunkra. Dużo później i już dużo poważniej zagrali Rosjanom na nerwach ojcowie Pragi, Wilna, Kijowa i Waszyngtonu tak przemianowując parcele, przy których stały rosyjskie ambasady, żeby nie było żadnych wątpliwości co do wymowy tego aktu. Stolica Czech była bodaj pierwsza: zmieniła Plac pod Kasztanami na Plac Borysa Niemcowa.

Ale nie tylko Rosja i jej zagraniczne placówki stawały się celem topograficznej partyzantki. Niedawno, kiedy Amerykanie bombardowali Turcję sankcjami gospodarczymi, ich ambasada w Ankarze nie zmieniając lokalizacji zmieniła adres. Znalazła się raptem przy ulicy Malcolma X., afroamerykańskiego idola, historycznego lidera organizacji Naród Islamu. Nie żeby Turcja szczególnie tę postać czciła; wystarczyło, że dla władz USA nie był i nadal nie jest to bohater z narodowego panteonu. Z kolei w Paryżu zrodził się obywatelski pomysł zamiany tabliczek z nazwą Avenue de Lamballe, przy której ma siedzibę ambasada Turcji, na Rue du Génocide des Armeniens , ulicę Ludobójstwa Ormian. Pomysł nie został jednak przekuty w czyn.

Inaczej niż w Budapeszcie. Tutaj zresztą wyrafinowanie politycznej motywacji osiągnęło poziom najwyższy. Nie tylko bowiem oddano cześć zagranicznym ofiarom prześladowań, nie tylko napiętnowano reżim, za te prześladowania odpowiedzialny, ale jeszcze – a może przede wszystkim – pokazano środkowy palec rodzimemu przywódcy, który z tym reżimem wchodzi w konszachty. Otóż władze Budapesztu, opozycyjne wobec rządów demokracji nieliberalnej, nadały nowe nazwy ulicom okalającym teren, na którym miałby stanąć – niechciany przez mieszkańców, a promowany przez Viktora Orbana – kampus chińskiego Uniwersytetu Fudan. Patronami ulic są teraz Dalajlama XIV, Ujgurscy Męczennicy i Wolny Hongkong.

Posłuchaj

Posłuchaj również

23 stycznia 2026

Yael van der Wouden on „In Good Hands”

23 stycznia 2026

Sergei Lebedev on the Origins of Russian Evil

23 stycznia 2026

Chloe Dalton on her first book, „How to Raise a Hare”

-10
+10
00:00
/
00:00