Najważniejsza jest, rzecz jasna, elektronika. Ale swoje znaczenie mają także elementy mechaniczne, bez których żadna maszyna – a więc i machina wojenna – płynnie się nie rozkręci. Łożyska kulkowe. Dziennik „Aftonbladet” ujawnił niedawno, że w dronach Geran-2, rosyjskiej wersji irańskich Shahedów, wykorzystywane są łożyska kulkowe szwedzkiej firmy SKF. Mogą pochodzić z fabryk w Szwecji lub Niemczech. „ Aftonbladet” przypomina, że SKF, firma z długą tradycją, „neutralnie” zaopatrywała III Rzeszę, za co Amerykanie chcieli zbombardować Göteborg.
Źródła techniczne wymieniają główne funkcje i zalety łożysk kulkowych: zmniejszanie tarcia, przenoszenie obciążeń, wysoką wytrzymałość oraz prostą konstrukcję, czyli łatwy montaż i demontaż. Taką samą charakterystykę można przypisać pewnym działaniom, jakie Rosja podejmuje oraz sytuacjom, jakie stwarza w wojnie hybrydowej z Zachodem.
Najpierw więc zmniejszanie tarcia, inaczej mówiąc – płynność. Tu skojarzenie może być dosłowne: ropa, gaz, flota cieni. Według danych brytyjskiego ośrodka Windward AI liczba jednostek pływających pod fałszywą banderą podwoiła się w ciągu ostatniego roku, przekraczając tysiąc. Przeładunki rosyjskiej ropy odbywają się na wodach międzynarodowych u wybrzeży Cypru, przy północnym ujściu Kanału Sueskiego na Morzu Śródziemnym, na Morzu Arabskim na wysokości Omanu, a także na Pacyfiku poza wschodnimi portami Chin. Litewscy dziennikarze wytropili, że w krajach bałtyckich sieć Fast Bunkering potajemnie uzupełnia paliwo statkom floty cieni.
Kupowanie rosyjskiej ropy to nie jest dobry interes; to fundowanie terroryzmu, śmierci i zniszczenia – powiada republikański senator Lindsay Graham. Amerykanie kupują co innego. Jak wynika z informacji agencji Bloomberg, mimo zakazu importu wzbogacanego uranu z Rosji właśnie ten kraj pozostaje głównym zagranicznym dostawcą paliwa do reaktorów jądrowych w Stanach Zjednoczonych.
Dochody z tych źródeł zmniejszają tarcia w budżecie Rosji, ale to przecież niejedyny sposób, w jaki Zachód przyczynia się do jej płynności finansowej. Od początku pełnoskalowej napaści na Ukrainę zagraniczne przedsiębiorstwa wciąż obecne na rosyjskim rynku zapłaciły podatki łącznie sięgające 60 miliardów dolarów. Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych wylicza, że ta kwota odpowiada niemal połowie tegorocznego budżetu wojskowego Rosji. Można by za nią wystawić milionową armię. Najwięcej podatków płacą – bo są w Rosji najliczniejsze – firmy amerykańskie i niemieckie; w ubiegłym roku razem prawie 2 mld dolarów. To ich kontrybucja na rzecz wojennego wysiłku Putina. Zmniejszają tarcia, przenoszą obciążenia, całkiem jak łożyska kulkowe.
Przenoszenie obciążeń dotyczy i innych sfer. Niech się w Europie martwią o bezpieczeństwo własnej przestrzeni powietrznej, naruszanej od września ponad 80 razy. Niech się o to między sobą kłócą i głowią, czy wycieczki dronów nad Niemcy, Danię i Belgię mają związek z zamrożonymi tam rosyjskimi aktywami. Niech się gubią w domysłach, dlaczego w Bundestagu posłowie AfD wnoszą dziwnie dociekliwe interpelacje na temat stanu Bundeswehry. Albo dlaczego kontakty na linii Warszawa-Kijów stają się coraz trudniejsze. Rosja żadnego ciężaru politycznego nie dźwiga, przerzuciła co się dało na barki i na sumienia innych.
I jeszcze wytrzymała konstrukcja, prosty montaż i demontaż. Hasła z opisu łożyska niczym poufne instrukcje budowy agentury. Chociaż dr Kacper Rękawek z Międzynarodowego Centrum Walki z Terroryzmem mówi raczej o agentach jednorazowego użytku. Rosyjskie służby rekrutują ich zwykle w internecie, kuszą łatwym zarobkiem. Kierują do pomniejszych zadań sabotażowych, na przykład do podpaleń. W opinii Rękawka, przy naborze takich pomocników Putin stosuje metody islamistów z ISIS. Brytyjski „Times” określa ich nie mniej dosadnie: kolaboranci. Łatwo wymienni, przypominają kule w bębenku, kulki w łożysku. Zużyci znikają, jak wraki z floty cieni, które dronom służą za lotniskowce. Chyba że nadadzą się do nowego montażu: farm trolii, fałszywych kont w mediach społecznościowych, całej tej – według słów prezydenta Macrona– ingerencji na sterydach, zauważalnej już także w chatbotach AI.
Lenin prorokował powieszenie zachodnich kapitalistów na sznurze, który oni sami sprzedadzą bolszewickiej Rosji. Rosja putinowska nie rezygnuje z zasadniczego celu transakcji, docenia jednak postęp technologiczny. Zamiast sznura kupuje na lewo łożyska kulkowe.