Fot: Artem Labunsky / Unsplash
13 listopada 2021

Pogarda B.B.

Autor: Grzegorz Dobiecki
Zamknij

Grzegorz Dobiecki

Dziennikarz, publicysta gospodarz programu „Dzień na świecie” w Polsat News.

B.B. Inicjały, które mogą mieć już wielu różnych właścicieli – od Beastie Boys po Borysa Budkę – kiedyś należały na wyłączność do jednej jedynej osoby. To była opatentowana marka przynosząca Francji finansowo tyle samo, co eksport renówek, a kulturowo jeszcze więcej. Symbol zniewalającej urody i wyzwolonego seksu, względnie skandalicznego zgorszenia i cielesnego grzechu. Brigitte Bardot, kobieta stworzona przez Boga w filmie Vadima. A potem u Godarda bohaterka “Pogardy”. Z pierwszego tytułu zostało sędziwej dziś damie niewiele, z tego drugiego nad wyraz dużo. 

W branży mówili o niej, że źle lokowała uczucia. Według jej wyznań, miała siedmiu mężczyzn, w tym czterech mężów. Z czasem doszła do wniosku, że to raczej oni mieli ją. 50 lat temu Bardot porzuciła kino, a z nim rolę słodkiej idiotki, i przeniosła afekt na inne obiekty. Jeden z jej byłych, Jacques Charrier, napisał w paszkwilu, że podzieliła wszystkie istoty na trzy kategorie. Pierwszą – marną i podłą – stanowili ludzie. W drugiej, obdarzonej miłością, znalazły się zwierzęta. Trzecią kategorię, gdzie jedynym uprawnionym uczuciem była admiracja, wypełniała w całości ona sama, Brigitte Bardot. Zdziwaczała, odcięła się od świata – kwitowali zmianę dawni znajomi. Istotnie, ukryła się przed ludźmi za murem posiadłości w Saint Tropez. Wyruszała stamtąd tylko w jednym celu: do walki z oprawcami z ubojni bydła, do ataku na morderców focząt, na rządy Kanady i Norwegii, na rodzimych polityków. Do natarcia na myśliwych, na zjadających konie “tłustych, grubych Francuzów, którym w głowie tylko żarcie”. Nie oszczędzała nawet syna, swoje jedynie dziecko. Wyznała kiedyś: wolałabym urodzić psa. 

Ale, nie opuszczając swojej samotni, Brigitte Bardot wściekle miota słowa na innym jeszcze froncie. Tutaj dobrostan zwierząt jest już tylko pretekstem, choć mocnym niczym casus belli. I niestraszne jej przegrane bitwy. Najświeższa porażka to kara 20 tys. euro, orzeczona wobec niej za publiczne znieważenie mieszkańców Reunion, francuskiej wyspy na Oceanie Indyjskim. Są wśród nich Tamilowie, hinduiści składający ofiary z kóz. Aktorka nazwała ich “tubylcami, którzy zachowali geny dzikusów” , “zdegenerowaną populacją tkwiąca korzeniami w barbarzyństwie”. Sąd nie akcentował rasistowskiego charakteru zniewagi; inaczej było przy pięciu wcześniejszych wyrokach. 

Bardot wyprowadzała ataki zwłaszcza przy okazji Id al-Adha, muzułmańskiego Święta Ofiarowania, związanego z rytualnym ubojem baranów. Jest przekonana, jak twierdzi, że wysokie kary pieniężne spadały na nią za to, że – z całą polityczną niepoprawnością, na jaką ją stać – krytycznie wypowiadała się o islamie. Nie, kary za podburzanie do nienawiści rasowej były nie tylko za to. Oto fragmenty z jej wypowiedzi, w wiernym tłumaczeniu. “ W świecie zwierząt dla zachowania i przedłużenia gatunku największe znaczenie ma rasa; mieszańce, bękarty są wyrzutkami, którym daje się zdechnąć na uboczu, bez cienia współczucia. Tymczasem nam każe się czerpać dumę z krzyżowania ras, z mieszania genów, z odcinania się od pnia, z któregośmy wyrośli”. I dalej: “Odbiera nam się prawo do oburzenia, kiedy nielegalni imigranci i inni nędznicy szturmują i bezczeszczą nasze kościoły, by je zamieniać w ludzkie chlewy srając za ołtarzem, szczając na kolumny, wypełniając swoim mdlącym odorem przestrzeń pod świętymi sklepieniami”. Koniec cytatów.

Pogarda, jaką Brigitte Bardot żywi do ludzi, nie rozkłada się równo: na niektórych spływa jakby gęstszą chmurą. To prawda – mogłoby odpowiedzieć Radio Erewań – ale nie za to ją cenimy. Otóż bardzo wielu rodaków cenią ją dzisiaj właśnie za to. Czego dowodzą, i wkrótce dowiodą znowu, wyniki wyborów. 

Posłuchaj

Posłuchaj również

23 stycznia 2026

Yael van der Wouden on „In Good Hands”

23 stycznia 2026

Sergei Lebedev on the Origins of Russian Evil

23 stycznia 2026

Chloe Dalton on her first book, „How to Raise a Hare”

-10
+10
00:00
/
00:00