Freepik/@andreas
13 grudnia 2025

Pozory nie mylą

Autor: Grzegorz Dobiecki
Zamknij

Grzegorz Dobiecki

Na co dzień gospodarz programu „Dzień na świecie” w telewizji Polsat News. W Raporcie autor cyklu felietonów „Świat z boku”.

Kontakt: grzegorz.dobiecki@raportostanieswiata.pl

Fot: Tomek Sikora

W PRL zarobki oraz jakość produkcji i usług były siebie warte, czyli równie marne. Wynikało to z zasady porządkującej stosunki pracy. Oni, komuna, udają, że nam płacą – mówili zatrudnieni „na państwowym” – więc my udajemy, że pracujemy. W ChRL zasady się skomplikowały, komuna zmodernizowała się tam bowiem kapitalistycznie. Pojawiły się firmy, w których także można pracować na niby, tyle że trzeba za to płacić z własnej kieszeni. Z ofert chińskich fake offices korzystają głównie studenci, by móc przedstawić dowód odbycia stażu wymagany przez uczelnie. Ponoć wystarczą zdjęcia w scenografii korpo, a na nich zainteresowany za komputerem, wyraźnie urobiony po łokcie. Pozory pracy nie mylą, bo to nie są pozory: symulacja jest przecież kreacją.

Rozumieją to Włosi, naród kształtujący rzeczywistość za pomocą gestów. W ich parlamencie pojawił się projekt ustawy o zinstytucjonalizowaniu uprzejmości. Skoro gentilezza jest także aktem politycznym, potrzebujemy odpowiedniego aktu prawnego – twierdzą projektodawcy. Wyliczają sześć wartości uprzejmości: solidarność, sprawiedliwość, szacunek, hojność, słuchanie, cierpliwość. Miałyby one zostać wyniesione do rangi prawnych reguł w sferze publicznej. W konsekwencji, jak można wnosić, egoiści, cholerycy, skąpcy, gbury, mizantropi czy choćby obywatele wobec bliźnich indyferentni byliby zobowiązani do przyjmowania postaw sprzecznych z własnym charakterem i przekonaniami. Do udziału w grze pozorów, które zresztą i tak nie skryłyby prawdziwej osobowości. Nic z tego nie będzie. Włosi, nie bójcie się być sobą, non abbiate paura!

Tylko że z tym byciem sobą to nie takie proste. Gramy role, nakładamy maski, przywdziewamy stroje. Mądrzy ludzie przyznają to przy różnych okazjach. Na przykład Erazm z Rotterdamu przy pochwale głupoty, a Wiesław Myśliwski przy łuskaniu fasoli. Ten drugi pisał, że …całe życie musimy udawać, aby żyć. Nie ma chwili, żebyśmy nie udawali. I nawet sami przed sobą udajemy. W końcu jednak przychodzi taka chwila, że nie chce nam się dłużej udawać… Hm, przychodzi albo i nie. W filmie El buen patrón Javier Bardem gra sympatycznego i empatycznego szefa firmy. Jednak z wolna okazuje się, że jego „dobre uczynki” na rzecz pracowników i rodziny są fasadą. I już pozory nie mylą, już zza fasady wygląda rzadki sukinsyn. Któremu wciąż chce się udawać dobrego, bo to opłacalne.

Stąd już prosta droga do polityki, gdzie pozory niby nikogo nie zwodzą, a przecież pozostają żelazną pozycją repertuarową. Cytat: Pewien monarcha w naszych czasach żyjący, którego imienia lepiej nie wymieniać, głosi wciąż tylko pokój i lojalność, w rzeczywistości zaś obu tym zasadom stale się sprzeniewierza, a gdyby chciał im dochować wiary, straciłby już niejednokrotnie i państwo, i reputację. Analiza wydaje się całkiem świeża, a ma już 500 lat; to oczywiście Machiavelli. Lepszy byłby jednak przypadek współczesny.

Proszę bardzo. O merostwo stolicy Francji w bliskich wyborach samorządowych będzie się ubiegać Rachida Dati, obecna minister kultury. Konserwatystka z wyższych sfer, chłodna i wyniosła, tak odległa od przyziemnych problemów, jak tylko odlegli mogą być od nich burżuje z najdroższych dzielnic Paryża. I oto Rachida Dati wbija się w zielono-żółty kombinezon służb oczyszczania miasta, staje na tylnym stopniu śmieciarki i z tej mównicy nagrywa wyborcze przesłanie. Ze mną miasto będzie czyste i bezpieczne! Lewicowi rywale natychmiast się oburzają, że to demagogia, teatr polityczny, inscenizacja. Jakby ktokolwiek mógł przypuszczać, że nocami pani minister w stroju roboczym faktycznie zamiata ulice i opróżnia śmietniki. Gdyby istotnie tak było, już dawno straciłaby i reputację, i szanse na zdobycie paryskiego ratusza.

Ale to zaledwie średnio zabawna kampanijna anegdota. Bez porównania z poważnymi opowieściami, w których uruchamia się pozory, chociaż łatwo je rozpoznać. Procesy pokojowe i negocjacje handlowe. Wspólna Europa i jedność wolnego świata. Instytucje międzynarodowe z ich przydatnością, z ich posadami. Pomoc humanitarna. Ekologia i greenwashing. Imigracja i integracja.

I jeszcze sztuczna inteligencja, czyli – jak sama nazwa wskazuje – przeciwieństwo tego, co naturalne. Tu akurat o rozpoznanie pozorów najtrudniej, sama AI jest bowiem pozorem. Tworzy iluzje, symulakry, kręgi na wodzie – i staje się niezastąpiona. Jak kopia, która wchłonęła oryginał. Tygodnik „Time” przyznaje mandarynom Big Techu zbiorowy tytuł Ludzi Roku, nazywając ich architektami sztucznej inteligencji. Nowa architektura przewiduje coraz więcej miejsc dla ludzi, którzy nawet nie będą udawali, że pracują, a państwo i tak, bez udawania, będzie musiało im płacić.

Posłuchaj

Posłuchaj również

17 stycznia 2026

Smartfony – technologia nie dla dzieci?

17 stycznia 2026

Baju baju

17 stycznia 2026

Finał Pucharu Narodów Afryki

-10
+10
00:00
/
00:00