Fot: Dušan veverkolog / Unsplash
5 lipca 2025

Świnia Napoleon

Autor: Grzegorz Dobiecki
Zamknij

Grzegorz Dobiecki

Na co dzień gospodarz programu „Dzień na świecie” w telewizji Polsat News. W Raporcie autor cyklu felietonów „Świat z boku”.

Kontakt: grzegorz.dobiecki@raportostanieswiata.pl

Fot: Tomek Sikora

Wsunąć prawą dłoń między poły wdzianka na wypięty tors, lewa ręka luźno albo założona do tyłu. Na głowę wcisnąć bikorn, rogaty pieróg (może być z gazety). Przed lustrem poćwiczyć władcze miny. I można jechać. Co, do wariatkowa chyba? Tam już czekają na takich Napoleonów. A nie. Jechać na Korsykę, w rodzinne strony cesarza.

Jego ziomkowie docenią nasze dla niego uwielbienie, tylko koniecznie trzeba ich oświecić. Bo kto im powie, jak nie my, że tylko jeden naród na świecie uwiecznił Bonapartego w swoim hymnie, by za jego przykładem zwyciężać. Co prawda wiele to nie dało, ale czy mały kapral tak znowu wiele dał swojej prawdziwej, małej ojczyźnie? Żeby Francja mogła stać się imperialna, władzę musiał zdobyć Korsykanin – powiedział Napoleon już jako cesarz. Bo cóż znaczyła jedna wyspa, skoro on wszechwładzę ukochał? Oj, nie docenił możliwości wyspy, nie czytał Houellebecqa. I dostał za swoje od sióstr Korsyki: od Elby, od świętej Heleny.

W Ajaccio – po korsykańsku Aiacciu – Napoleona jednak pełno: tu się urodził. Ale też to stolica departamentu, delegatura Paryża, ostoja Francji. A on wszak uczynił ją wielką, aż chorobliwie. Jego imieniem wita już lotnisko. I zaraz zaczyna się parada Wielkiej Armii. Pod jedną komendą pomniki, ulice, place, dom rodzinny, pamiątkarski kicz, sklepy, bary i restauracje. W Grocie Napoleona kolacja z projekcją filmu dokumentalnego o malcu, który zostanie gigantem. Nawet fryzjer wypisał na szyldzie Barber Bonaparte. Jak nie pierwszy konsul, jak nie imperator – to Józefina, rodzina bliższa i dalsza, napoleonidzi, generałowie, zwycięskie bitwy. Plan miasta niczym przypisy do biografii cesarza.

Na stoliku kawiarni jego złote myśli. Jeden cytat jak znalazł na dedykację dla Donalda Trumpa. Wolny handel sprzyja wszystkim klasom, rozbudza wyobraźnię, pobudza narody. Jest tożsamy z równością i w naturalny sposób prowadzi do niezawisłości… No, niezawisłości Napoleon Korsyce nie przyniósł. Przeciwnie, wysyłał ekspedycje do tłumienia niepodległościowych buntów. Jemu jednak wyspa zawdzięcza pewien rozwój infrastruktury i handlu. Ale nie więcej.

A co mu zawdzięcza Europa? Francuscy bonapartyści, jak Eric Zemmour, powiedzą, że sławę, chwałę i kodeks cywilny – ale będą mieli na myśli wielkość Francji. Nikt już nie kocha Napoleona miłością subiekta Rzeckiego. Włosi mają go za grabieżcę, Hiszpanie za najeźdźcę, Rosjanie dowartościowują się Berezyną, że niby są nie-do-pokonania u siebie. Na stacjach Waterloo i Trafalgar Londyn gra Francji na nosie. Perfidia Albionu – lub błyskotliwa przenikliwość – powodowała Orwellem, gdy nadawał imię obmierzłemu knurowi z „Animal Farm”. Napoleon byłby więc protoplastą Stalina, a Rewolucja Francuska zwiastunem bolszewickiej? Urażeni Francuzi cenzurowali pierwsze wydania przekładu genialnego dzieła. W „La ferme des animaux” imię naczelnej świni zmieniali na César.

A i na Korsyce gwiazda Bonapartego błyszczy jakby słabiej z dala od Aiacciu. W głębi wyspy, w górach wyższych niż Tatry, właściwie gaśnie. Miejscowi mówią, że prawdziwa Korsyka jest właśnie tu. Że stąd – a nie z urwistych wybrzeży, nie z bajkowego Bonifaciu ani z modnego Calvi – bierze się nazwa L’Île de Beauté, Wyspa Piękna. I tutaj już ktoś inny jest prawdziwym bohaterem historii. Pascal Paoli, ojciec niepodległej Republiki Korsykańskiej, bytu z krótkim żywotem, za to z pierwszą w świecie konstytucją godną tego miana. 1755 – a więc przed konstytucją Stanów Zjednoczonych, przed polską dumą z Trzeciego Maja. Korsykanie – bo kto, jak nie oni – powinni o tym przypominać wszem wobec.

Mieli swoje państwo dwukrotnie, dławione najpierw przez Genuę, potem – ostatecznie – przez Francję. Napoleon, w młodości ponoć w niego zapatrzony, wygnał Paoliego z wyspy. Co pozostało? Corte, dawna stolica wśród gór. Regionalna autonomia przyznana przez Paryż. Upodobanie do patosu w prozaicznych sytuacjach. O kozach, łażących tu swobodnie jak renifery w Laponii, przewodnicy mówią: les chèvres indépendantes, kozy niepodległe.

Te same słowa nabierają jednak całkiem innej wymowy, kiedy biją w oczy z miejskich murów. I drukiem proklamują: INDIPENDENZA. LIBERTA. CORSICA NAZIONE. TERRA CORSICA A I CORSI. Korsykańska ziemia dla Korsykan. To są drogowskazy do krainy podziemnej, a może już tylko podskórnej, do której nie poprowadzi żaden przewodnik, nie dopłynie wycieczkowy statek. Tą Korsyką władają wciąż klany i konfraternie, po części oddane sprawie niepodległości, po części gangsterce. Niby już nie tak groźne dla notabli i bogaczy z metropolii, jak w ubiegłym wieku, niby rozwiązane i rozbrojone, ale ciągle obecne, także w lokalnej polityce.

W ich wersji flaga wyspy – już w oryginale przypominająca piracką banderę – staje się jeszcze groźniejsza: obok czarnej głowy Maura pojawia się na niej kałasznikow. Ta Korsyka ma za swego herosa Yvana Collonę, nacjonalistę – oni powiedzą: patriotę – który 27 lat temu zastrzelił prefekta Claude’a Erigniaca. Namiestnika Francji. Kiedy zaś Collonę śmiertelnie zranił w więzieniu islamista – przypadek jak z filmu „Prorok” – na mury obok hołdów Gloria a te Yvan zawitały złowrogie hasła Arabi fora, Arabowie wynocha.

Kronika najnowszych dziejów wyspy wypisana na ścianie domu w Aiacciu. Wyżej tabliczka z nazwą ulicy: rue Marie Walewska. Też ciekawy przypadek. Francuscy badacze historii, czy może tylko pikantnych historyjek, opowiadają, że kochanka cesarza orędowała u niego za swoją ojczyzną, nieustannie pytając: et la Pologne, sire? Niestety, choć biegle władała jego językiem, Napoleon jej nie rozumiał – mówiła bowiem niewyraźnie. A dlaczego niewyraźnie? (tu opowiadający mruży oko zanim wygłosi bardzo francuskie wyjaśnienie). Bo w chwilach intymnych z Napoleonem pani Walewska miała w ustach nie tylko to pytanie…

Zabawne? Gdzie tam, paskudne. I my takiego paskudnika hołubimy w naszym hymnie narodowym. Nie da się znaleźć innego rymu do „przejdziem Wartę”?

Posłuchaj

Posłuchaj również

24 stycznia 2026

Dowody istnienia potwora

24 stycznia 2026

Kim są astronauci?

23 stycznia 2026

Yael van der Wouden on „In Good Hands”

-10
+10
00:00
/
00:00