Konto Watykanu na Tik-Toku fot. TikTok
1 lutego 2025

Właściwy moment

Autor: Grzegorz Dobiecki
Zamknij

Grzegorz Dobiecki

Na co dzień gospodarz programu „Dzień na świecie” w telewizji Polsat News. W Raporcie autor cyklu felietonów „Świat z boku”.

Kontakt: grzegorz.dobiecki@raportostanieswiata.pl

Fot: Tomek Sikora

Encyklika kiepsko się klika. Lepsze zasięgi powinna mieć książka Franciszka z nadzieją w tytule: pierwsza autobiografia wydana za życia papieża. Ale nie ma famy bez reklamy. Dzwonnica, ambona i ogłoszenia parafialne jej nie zapewnią. Watykan stawia na nowe media. Wchodzi już także na Tik Toka; dobrą po temu sposobność dała promocja memuarów Franciszka.

Wejście nastąpiło w momencie, gdy Trump przedłużał obecność Tik Toka w Ameryce, a Europa zastanawiała się nad jej ukróceniem, między innymi z powodu popsutej elekcji prezydenta Rumunii. Czy zatem Watykan wybrał odpowiednią chwilę dla swego entrée na chińskiej platformie? Jak najbardziej. Im więcej hałasu, tym większe zainteresowanie. Ewentualne wątpliwości rozwiewa dogmat o nieomylności papieża.

I jak tu papieżom nie zazdrościć? Jak dobrze byłoby – a oni tak umieją – zawsze podejmować właściwe decyzje w stosownym czasie, nie przegapiać okazji, znać dokładne terminy i topografię dziejowych zakrętów. Pogodnie akceptować rzeczy, których nie możemy zmienić, odważnie zmieniać to, co zmienić możemy i mądrze odróżniać jedno od drugiego. W tych zaklęciach, znanych jako modlitwa Marka Aureliusza, idzie w gruncie rzeczy o zdolność rozpoznawania momentów, które nadają życiu momentum.

Łatwo je prześlepić, kiedy spojrzenia – i myśli – uciekają do przodu albo błądzą gdzieś daleko w tyle. Złym przykładem świecą fikcyjni bohaterowie. Hrabia Monte Christo i komiwojażer Willy Loman rozpamiętują przeszłość. Kris Kelvin na planecie Solaris ma tworzyć przyszłość, a żyje tym, co było. Vladimir i Estragon czekają na Godota. Scarlett O’Hara „pomyśli o tym jutro”. Bo teraźniejszość to wieczne zmartwienia, jak w rodzinie Niechciców, nawet jak w wystawnym, a przecież nędznym życiu Wielkiego Gatsby’ego. Niewiele jest w sumie postaci, zadowolonych z tego, co mają tu i teraz, gotowych wznieść faustowski okrzyk zachwytu: Verweile doch! – chwilo trwaj, jesteś taka piękna. A i to za jaką cenę…

Swój czas rozpoznał i oswoił Donald Trump. Nie żadne tam pięć minut, nie chwilę ulotną, tylko całą epokę. Twierdzi, że będzie złota, że jego alchemia polityczna stworzy szlachetny kruszec. Zaraz, zaraz – a trendsetterzy? Węgrzy byli Trumpami jeszcze przed Trumpem – zaznacza Victor Orbán, tak czy inaczej rad, że wraz powrotem do władzy Trumpa także Węgry powróciły do głównego nurtu Historii. Mainstream to teraz my – dodaje Robert Fico, złączony z Orbánem w przymierzu nieliberalnych demokratów. Również Javier Milei podśpiewuje Time Is On my Side, widząc Argentynę jako jeden z filarów wolnego świata. Ona na południu, na północy USA, na Bliskim Wschodzie Izrael, w Starej Europie Włochy. Premierzy Netanjahu i Meloni nie zgłaszają sprzeciwu.

Za to Unię dowodzoną z Brukseli, Berlina i Paryża zdejmuje strach przed aliantem zza Atlantyku. Na bok idą obawy przed tym, co się kryje za ruskim mirem i za chińskim murem; to Trump chce naszej zguby! Unijni notable nerwowo szukają sposobów ratunku, chociaż w gruncie rzeczy zachowują się tak, jakby tylko chcieli odwlec nieuchronne. Jak Madame Dubarry, gdy idąc na ścięcie błagała: panie kacie, proszę, jeszcze tylko chwilka, encore un petit moment… Czyżby to miał być koniec wspólnoty euroatlantyckiej? Koniec tak zwanego kolektywnego Zachodu?

Według Nostradamusa i jego następców koniec świata powinien był nastąpić już kilkakrotnie. Francis Fukuyama ogłaszał koniec Historii. Joanna Szczepkowska wyznaczyła dokładną datę kresu komunizmu w Polsce. Trump w dwie doby miał zakończyć wojnę w Ukrainie. Ostrożnie z kategorycznym kalendarium. Trzeba dystansu na orzekanie o rzeczywistych momentach przełomów. Czy na przykład można stwierdzić z pełnym przekonaniem, od kiedy drugie zwycięstwo Trumpa stało się przesądzone? Od zamachu w Pensylwanii? Od wycofania się czy już od przystąpienia Bidena do kampanii? A może za narodziny trumpizmu odpowiada Barack Obama, który wmawiał Amerykanom, że są inni niż są?

Kiedy nastąpi właściwy moment dla faktycznego ustanowienia palestyńskiej państwowości? I czy przypadkiem taka sposobność już nie istniała i nie została zaprzepaszczona? Jaki kalendarz przewiduje proklamację niepodległości Kurydstanu? W którym roku, miesiącu i dniu Katalończycy stracili szanse na niepodległość, o ile kiedykolwiek ją mieli? Przeoczona okazja może więcej nie wrócić. Gdy jednak ktoś komuś zwróci na to uwagę, zostanie uznany za impertynenta. Jak Jacques Chirac pouczający „nowych Europejczyków”, że powinni byli siedzieć cicho, a nie wspierać amerykańską interwencję w Iraku. Jak ci sami Europejczycy zza dawnej Żelaznej Kurtyny, ostrzegający Zachód przed prawdziwymi zamiarami Rosji. Zachód nie dosłyszał nawet tego, co Putin mówił otwarcie na monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w 2007 roku. A rok później sojusznicy z NATO uznali, że to niewłaściwy moment dla zaproszenia do Sojuszu Ukrainy i Gruzji.

Oczywiście politycy i dyplomaci nieraz wolą udawać, że czegoś nie słyszą i nie widzą. Zdarzają się im jednak i autentyczne niedostatki spostrzegawczości. Świat staje się dla nich obrazem Breugla, na którym nie zauważają upadku Ikara. A bywa jeszcze gorzej. W starej anegdocie łódzki fabrykant zamówił u wziętego malarza obraz przedstawiający przejście Żydów przez Morze Czerwone. Po kilku dniach artysta przynosi wielkie płótno równo pokryte szkarłatną farbą. Co to ma być? – pyta magnat. Artysta wyjaśnia, że – zgodnie z zamówieniem – Morze Czerwone. A gdzie wojska faraona wysłane w pościg? Potonęły. No a Żydzi gdzie? Zdążyli przejść.

Posłuchaj

Posłuchaj również

17 stycznia 2026

Smartfony – technologia nie dla dzieci?

17 stycznia 2026

Baju baju

17 stycznia 2026

Finał Pucharu Narodów Afryki

-10
+10
00:00
/
00:00