Fot: Alice Donovan Rouse/Unsplash
8 marca 2025

Za dużo

Autor: Grzegorz Dobiecki
Zamknij

Grzegorz Dobiecki

Na co dzień gospodarz programu „Dzień na świecie” w telewizji Polsat News. W Raporcie autor cyklu felietonów „Świat z boku”.

Kontakt: grzegorz.dobiecki@raportostanieswiata.pl

Fot: Tomek Sikora

Jak rządzić krajem, w którym jest 246 gatunków sera? – gorzko pytał przed laty Charles de Gaulle. Dzisiaj Francją rządzić jeszcze trudniej. Nie do końca wiadomo, czy dlatego, że Generała już nie ma, czy też z powodu inwencji serowarów, którzy od tamtej pory znacznie zwiększyli gamę swoich produktów.

Embarras de choix, mówią Francuzi. Niemcy wybór wiążą z męką i udręką, die Qual der Wahl. U nas osiołkowi w żłobie dano. Co za dużo, to niezdrowo, too much of a good thing. Zaraz jednak mądrość ludowa podsuwa kontrargument: od przybytku głowa nie boli. Ale jakoś mało skuteczny ten znachorski ibuprom. Ból nie ustępuje. Dość jest wszystkiego, dojść można wszędzie – orzekła Agnieszka Osiecka. Nieprawda. Wszystkiego jest za dużo. A drogi pozatykane.

Niewolą nas rzeczy. Coś muszą z nami robić, skoro my nie wiemy, co zrobić z nimi. W niemieckich sklepach po pandemii zalegało pół miliarda niesprzedanych ubrań i butów. Nie dostali ich ubodzy, bo darowizny są opodatkowane. Lepiej było górę odzieży zniszczyć. We Francji prawo już tego zabrania. Firmy mają wybór: sprzedać towar taniej, poddać go recyklingowi albo ograniczyć produkcję. Ostatnią opcję zwykle odrzucają.

Po co tyle mieszkań. Francja ma prawie 40 mln lokali mieszkalnych, z czego ponad 3 mln stoi pustych. A bezdomnych jest tylko 300 tysięcy. W holenderskim rządzie, za premiera Ruttego, 20 ministrów było właścicielami 42 domów. Sam minister rolnictwa miał siedem. W Barcelonie więcej miejsc w lokalach pod wynajem niż stałych mieszkańców. Hiszpańskie związki zawodowe prowadzą szkolenia dla squattersów.

Żywności też za dużo. Jak zapewnia David Mencer, rzecznik rządu Izraela, w Strefie Gazy jest tyle jedzenia, że grozi wybuch epidemii otyłości. Malthus mylił się w jednym: owszem, liczba ludności rośnie przez mnożenie, ale zasobów żywnościowych przybywa nie tylko przez dodawanie. Rację miał jednak co do tego, że to mnożenie idzie za szybko. Trzeba uruchamiać hamulce: głód, epidemie, wojny. Niektórzy dodadzą: oraz eutanazję. Uczeni panowie, profesorowie (…) mówią, że miliard ludzi jest na świecie niepotrzebny. Za dużo jest ludzi, więc człowiekowi wstyd, że żyje – wyznał Tadeusz Różewicz.

Ściślej: za dużo jest niewłaściwych ludzi w niewłaściwych miejscach. Palestyńczyków w Palestynie, Sudańczyków w Sudanie, Rohingya w Birmie, Kurdów na kurdyjskich ziemiach. Ukraińców jest za dużo wszędzie. Tak samo imigrantów. Dowcip z Reykjaviku: Francuz, Polak i Islandczyk pozbywają się tego, czego u siebie mają w nadmiarze. Francuz wyrzuca croissanta, Polak kiełbasę, Islandczyk Polaka. W Południowej Karolinie brakuje śmiertelnych zastrzyków do egzekucji zbyt licznych skazanych. Gubernator stanu nakazuje im więc dokonanie ostatniego wyboru: krzesło elektryczne albo rozstrzelanie.

Za dużo wokół słów i prawd. Szczytów i konferencji. Demokracji za dużo. I miłości, za którą przebiera się nienawiść. Whole Lotta Hate. A wolności już tyle, że krępuje ruchy. W jednym z ostatnich wierszy Adam Zagajewski powtarza za Benedetto Croce i Sandorem Marai, że ludzie nie pragną wolności. Ludzie – twierdzi poeta – pragną suchego i ciepłego miejsca (…), bezpiecznych / Dni, nakrytego stołu, okrągłych jabłek / – ale nie pragną wolności, wolność / Nie pozwala na spokojny sen.

Trump, prezydent lepszy od George’a Washingtona, obiecuje Ameryce złotą epokę. Macron, jak każdy prezydent Francji, mierzy się z wielkością de Gaulle’a. Ale – niczym Churchill – ogłasza, i to całej Europie, kres obfitości, oczywistości i beztroski. Czas wyrzeczeń, czas wojenny. Jak może, jak śmie? Za dużo wymaga. Niech się rozejrzy, niech dostrzeże i uszanuje tak bardzo znośną lekkość bytu.

Bo życie się toczy swoim zwykłym rytmem, jak na obrazach Breugla. Może i ktoś upada pod ciężarem krzyża, oprawcy spierają się, czy podnieść leżącego, ktoś tam mu pomaga, inni współczują – ale to przecież tylko epizod, atrakcja dla gawiedzi. Pracowici ludzie zobaczyli, co było do zobaczenia i wracają do swoich zajęć. Budować domy, dzieci doglądać, spłacać kredyty, planować urlopy, majątek pomnażać, żeby wszystkiego było pod dostatkiem. Dużo, jak najwięcej.

Tylko poeci i starzy malarze widzą, że – jak w innym wierszu Zagajewskiego – świat ciągle rośnie rośnie / niepowstrzymanie / a jednak jest go coraz mniej.

Posłuchaj

Posłuchaj również

23 stycznia 2026

Yael van der Wouden on „In Good Hands”

23 stycznia 2026

Sergei Lebedev on the Origins of Russian Evil

23 stycznia 2026

Chloe Dalton on her first book, „How to Raise a Hare”

-10
+10
00:00
/
00:00